O Mnie

Witam Cię bardzo serdecznie na mojej stronie.

Jesteś tutaj i czytasz te informacje, prawdopodobnie dlatego, że chcesz polepszyć swoje życie i własne w nim osiągnięcia. Z całą pewnością jesteś osobą, która aktywnie poszukuje, a to już jest znak, że jest w Tobie wiara na dokonanie zmiany. Skąd to wiem? Ponieważ tylko osoby zdeterminowane, chcące lepszego życia i wierzące we własne możliwości sięgają po książki z zakresu samorozwoju, poszukują wiedzy w internecie lub korzystają ze szkoleń, kursów lub porad różnego typu specjalistów, coachów, terapeutów itp.

Jeśli chodzi o mnie, to miałem zawsze możliwość dokonywania rzeczy, które zmuszały mnie do wyjścia z mojej własnej strefy komfortu. Strefy, która może wielokrotnie okazać się tak wygodna, że staje się tym samym największą zmorą dla danej osoby, firmy lub organizacji. Tylko poprzez dostrzeżenie nowych możliwości wynikających z czasowego dyskomfortu, mogłem zacząć realizować wiele swoich planów i zamierzeń, tym samym spotykając na swojej drodze wiele inspirujących osób, od których mogłem czerpać wiedzę, ale spotykałem również takie osoby, którym dzięki moim umiejętnościom i wiedzy mogłem pomóc.

Moja mała przygoda rozpoczęcia zmian zaczęła się, gdy musiałem porzucić wygodę wyboru szkoły, która była położona blisko domu i aby się dostać na zajęcia na drugi koniec Warszawy, często musiałem wstawać o piątej rano. Było warto ponieważ nauczyłem się wiele, jak za pomocą skoncentrowanej uwagi na wykonywanym przedmiocie i dostrzeganiu piękna tam, gdzie go jeszcze nie ma, mogłem ze zwykłych kawałków blachy i metalu wyczarować piękne płaskorzeźby i ornamenty. To było tak fascynujące, że nawet wstawanie o piątej rano na zajęcia nie było problemem. Wielka nauka z tego okresu to fakt, że rzecz, przedmiot lub sytuacja są zawsze neutralne a nasza intencja i zaangażowanie jest w stanie zmienić ją w taką, która ma dla nas i dla innych znaczenie i wartość.

Następnym etapem była służba w Wojsku Polskim. Niektórzy mogą pokiwać głową z niesmakiem, kiedy słyszą o wojsku. Ale z mojej perspektywy, była to pewnego rodzaju przygoda. Najpierw wielki strach i niepewność. Te wszystkie zasłyszane historie nie pozwalały się skupić na pozytywnej ocenie sytuacji i swoich własnych możliwości. I tutaj ponownie nastąpił wybór. Przyjąć niepewność jako czynnik do dokonania rozpoznania i wprowadzenia zmian w myśleniu i tym samym zachowaniu. Poprzez samą zmianę nastawienia i pozytywną prezencję otrzymałem powołanie do jednostki, w której mogłem doskonalić swoje zdolności przywódcze.

Różne osoby będą miały swoje własne skojarzenia z takim etapem życia, ale ja nigdy nie zapomnę uczucia dumy, kiedy mogliśmy jako pluton, lub drużyna przeze mnie dowodzona dokonywać rzeczy, które normalnie mogły pozostać niezauważone. Pamiętam radość "moich" żołnierzy kiedy prawidłowo wykonywane zadania na poligonie znajdywały uznanie w oczach przełożonych. Czasami niemożliwe stawało się możliwe. Potrzebne było tylko ponownie rozpoznanie własnych możliwości, wprowadzenie adekwatnych zmian, wykorzystanie indywidualnych zdolności każdego członka zespołu w celu osiągnięcia celu zespołu.

Dowodzenie drużyną lub plutonem nie jest niczym innym niż dowodzenie zespołem w firmie lub organizacji. Każdy członek organizacji lub firmy ma własne predyspozycje i umiejętności, które prawidłowo wykorzystane wpłyną na osiągnięcie zamierzonych celów. Każda osoba da z siebie więcej jeśli zna założenia celu, może wykorzystać swoje predyspozycje, robić to w czym jest dobra i na koniec otrzyma konstruktywne podsumowanie. Każdy zespół pracuje lepiej jeśli jego poszczególni członkowie czują, że są częścią wspólnego przedsięwzięcia. Wynika to z potrzeby przynależności do grupy. Taki nasz atawizm lub błogosławieństwo.

Wojsko przeminęło a dusza rwała do przygody, do czegoś innego niż zwykłe szare życie. I zgodnie z oczekiwaniami otrzymałem zaproszenie do Wielkiej Brytanii. To były początki lat 90-tych, czyli dla mnie to była eskapada życia. Dla młodego chłopaka było co robić w mieście zachodu, pełnego atrakcji i nowego kolorytu.

Ale co najważniejsze to właśnie tutaj dzięki mojej chęci przygody i doświadczania czegoś nowego i nietypowego, znalazłem firmę w branży sprzedaży bezpośredniej, w której nabyłem porządne szlify profesjonalnej sprzedaży. To był cudowny czas i pierwsze spotkanie z ogólnie pojętą motywacją, pozytywnym myśleniem i osobą, który na wiele lat stał się moim guru (przez małe „g”). Był nim sam Brian Tracy. Wspaniały mówca, motywator i strateg sprzedaży.

W miarę szybko ponownie dowiodłem swoich umiejętności zarządzania zespołem i motywacji poszczególnych jego członków. Można powiedzieć, że to była moja mała drużyna lub czasami pluton. Ludzie ze wszystkich stron świata, różnym kolorze skóry, wychowaniu i wyznaniu. Ten czas to również nauka, że niezależnie od tych wszystkich różnych czynników, możemy mieć wspólne cele, marzenia i żyć w zgodzie i pokoju. Wrogość wynika z niezrozumienia i błędnych przekonań, które najczęściej są nam przekazywane w formie plotek lub sugestywnych informacji bazujących na szerzeniu strachu emitowanego przez radio i telewizję. Morał z tego doświadczenia może być taki, że zawsze starajmy poznać się ludzi i ich motywację bez wyciągania pochopnych i niewłaściwych wniosków.

Po siedmiu latach spędzonych w Anglii ponownie znalazłem się w Polsce i już po krótkim czasie zacząłem pracować w jednej z najbardziej prestiżowych firm branży dentystycznej. Jak się tam znalazłem, pomimo braku doświadczenia w tej branży? To proste. Wiara w swoje własne możliwości, pozytywne nastawienie i chęć nawiązania konstruktywnego dialogu podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Oczywiście pomocny był fakt, że śmigałem po angielsku jak wówczas mało kto. Nawet teraz mogę sobie przypomnieć, jak po pięciu minutach rozmowa przeszła na hobby, narty i tematy ogólne. Nikt nie mówił o pracy, ani o zadaniach. Było nam dobrze w naszym własnym towarzystwie.

Firmą, w której zostałem zatrudniony była to niemiecka, wówczas jeszcze rodzinna firma KaVo Dental. To była wspaniała przygoda. Tworzyliśmy firmę od podstaw. Powstawał na terenie Polski serwis, sieć dealerska i nawiązywaliśmy kontakty z przedstawicielami Akademii Medycznych w Polsce. Wielokrotne nawiązane kontakty przeradzały się w bardzo pozytywne osobiste relacje, które utrzymywane są po dzień dzisiejszy.

Mogę powiedzieć, że największa konkurencja na rynku patrzyła na nas z lekką zazdrością w oku (prawda Adamie?). Mieliśmy wspaniały zespół, począwszy od Dyrektora (ŚP. Zbyszek Nowakowski), po dział serwisu, księgowość, dział sprzedaży i marketingu i również przedstawicieli handlowych w terenie i dealerów. To był czas, podczas którego miałem motyle w brzuchu, ponieważ na samym początku nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie wyobrażaliśmy chyba sobie, że tak się to wszystko rozrośnie i stworzymy tak wspaniały zespół.

Uwierz mi, że z dumą wchodziliśmy na targi i szkolenia w koszulach z dyskretnie wyszytym logo firmy. Byliśmy wspaniałym zespołem, działającym jak dobry szwajcarski zegarek. Aż się wierzyć nie chce, że zaczęliśmy tylko w czwórkę (Zbyszek, Monika, Grzesiek i ja). Później z jeszcze innymi kolegami i koleżankami dokonaliśmy czegoś co do tej pory mam w pamięci i wówczas kiedy zamknę oczy, pojawia się uśmiech na twarzy.

Pomimo wielu sukcesów i dokonań, coś w środku rwało do przodu i ciągnęło do zmian. Rozpocząłem własną działalność i różne przedsięwzięcia. Zaczęło się poszukiwanie rozwiązań, nauka i wprowadzanie wielu elementów zmiany zachowań do mojego własnego życia. Czy było to łatwe? Nie. I nie zawsze zmiany są łatwe lub akceptowane przez otoczenie lub najbliższych. Ale jak to mówił Albert Eisenstein „umysł, który posiądzie nową myśl już nie jest tym samym umysłem”. Podczas moich poszukiwań trafiłem na wielu wspaniałych ludzi, ale jeden zrobił na mnie wybitne wrażenie, pomimo że jest to osoba od dawna już nie żyjąca.

Tą osobą był wybitny hipnoterapeuta angielski Duncan McColl, który był pewnego rodzaju pionierem tej formy terapii w Anglii przedwojennej. Duncan McColl był osobą, o wielopoziomowym sposobie przekazu informacji i co najważniejsze zawsze odwoływał się do ludzkiej, wrodzonej natury dobra i połączenia z Wszechświatem i wszystkimi istotami żyjącymi. Bardzo podobała mi się ta filozofia, trochę jakby Buddyjska. Czyń dobro, a ono wróci do ciebie.

Zacząłem wówczas pilnie studiować i zgłębiać tajniki hipnozy i hipnoterapii i ich oddziaływania na ludzki „komputer pokładowy” jakim jest umysł podświadomy. Cóż to były za wspaniałe odkrycia. Odkrycia, które poparte dowodami naukowymi potwierdzały mechanizmy działania podświadomości. Dawały one również konkretne rozwiązania w postaci hipnoterapii lub terapii w transie hipnotycznym.

Dodatkowo wszystko czego dowodzi obecna nauka i psychologia tylko potwierdza słowa Wielkich Mistrzów i Nauczycieli takich jak Jezus, Budda, Mahomet i przekazów znajdujących się w Świętych Księgach, ale również potwierdza wiele nauk różnych kultur wschodu i zachodu.

Nie spróbuję nie uwierzę, takie było moje motto. Nabyłem więc kilka różnym nagrań autohipnozy i zacząłem je sumiennie stosować. Zawsze słuchałem kładąc się spać i kilka razy w tygodniu w ciągu dnia. Efekty? Nie od razu, ale przyszły. Przede wszystkim w sposobie myślenia i reagowania na otoczenie poprzez kontrolę emocji i reakcji stresowych. To było wspaniałe.

Pomyślałem, ze jeśli na mnie działa to zadziała również i na innych. Ale wpadł mi do głowy jeszcze inny pomysł, a mianowicie, aby dzielić się zdobytą wiedzą z innymi poprzez bloga. I tak się wszystko zaczęło. Wraz z nagrywaniem filmów i umieszczaniem ich na blogu, zacząłem pierwsze kroki w tworzeniu i nagrywaniu studyjnym nagrań autohipnozy. Ponieważ emisja głosu i nagrywanie nie było moją mocną stroną, uzyskałem początkową pomoc od przyjaciół, którzy jako lektorzy znani są z podstawiania głosu w wielu publikacjach audio i komercyjnych programach telewizyjnych.

Sukces nagrań autohipnozy takich jak: „Medytacja Serca”, „Programowanie Podświadomości”, „Kreowanie Przyszłości”, Naturalne Samouzdrawianie” i „Przyciąganie Bogactwa” był coraz większy i coraz więcej osób pisało do mnie i dzieliło się swoimi pozytywnymi spostrzeżeniami i zmianami jakie dokonują się w ich życiu. To było niesamowite. Ale jednocześnie również zdawałem sobie sprawę, że same nagrania nie zawsze i nie u wszystkich mogą wywołać pożądane zmiany, a to ze względu na złożoność negatywnych „programów” zagnieżdżonych w podświadomości i na potrzebę pracy indywidualnej.

Oczywiście zacząłem poszukiwać rozwiązań. Co dalej, jak mogę jeszcze być bardziej pomocny. Zresztą zgodnie z moją zasadą bogactwo przychodzi do tej osoby, która służy innym i kreuje wartość. Tym samym zacząłem szukać szkoły hipnoterapii klinicznej.

Po pewnym czasie znalazłem. Hipnoterapia Kliniczna na podbudowie Uniwersyteckiej. Super to coś dla mnie. Ale się okazało, że w Kuala Lumpur w Malezji. Trochę daleko. Zmieszany nie dawałem za wygraną i się okazało, ze gapa ze mnie, ponieważ to była filia College-u, który ma siedzibę w Londynie. Po przemyśleniu sprawy spakowałem walizki (tak naprawdę jedną) i kupiłem bilet na samolot.

I tym sposobem, dzięki początkowej pomocy przyjaciół, znalazłem się z powrotem w Londynie, tym razem w London College Of Clinical Hypnosis, gdzie wykładają wspaniali terapeuci i przede wszystkim praktycy, a co najważniejsze szkoły, która działa pod patronatem uczelni wyższej (West London University).

Dzięki wiedzy zdobytej w Collegeu i jednoczesnej praktyce z pacjentami wiem, że można pomóc wielu osobom, które są w pewnym sensie zagubione i jakby „odłączone” od swojego naturalnego źródła zasilania i mocy lub tym, które świadomie lub częściej nieświadomie stały się ofiarami nawyków i negatywnego programowania w młodości.

Dzięki wspaniałym zdolnościom ludzkiego umysłu w zakresie neuroplastyczności, czyli formowania nowych i pozytywnych nawyków i zachowań, wiele tych destrukcyjnych, może być zredukowanych lub całkowicie wyeliminowanych. Wszelkie formy zachowania i nawyki powstają w procesie nauki. Może być to nauka dobrowolna lub bierna. Dla umysłu podświadomego nie ma to znaczenia, a w szczególności kiedy kształtuje się nasza osobowość, czyli w dzieciństwie. Wówczas wszystkie informacje trafiają bezpośrednio do podświadomości, gdzie utrwalają się jako nawyki.

Oczywiście oprócz wczesnego programowania, które odbywało się poza naszą własną świadomością wielokrotnym elementem destrukcyjnym jest nasz własny dialog wewnętrzny, który zawsze oddala nas od oczekiwanych rezultatów życiowych i osiągnięć. My sami musimy dokonać rozpoznania takiego zachowania i dokonać niezbędnej zmiany nawyków myśleniowych. Bez tej podstawowej zmiany nie ma mowy o osiągnięciu pozytywnych rezultatów.

Równolegle wraz z pracą z osobami, które poszukują dla siebie pomocy, realizuję autorski program coachingowy dla managerów, członków zespołów sprzedażowych i pracowników firm, który ma za zadanie dokonać pozytywnych zmian w każdym członku zespołu lub kadrze zarządzającej. Zmiany odbywają się w każdym indywidualnie, co doprowadza do większej równowagi pomiędzy pracą i życiem prywatnym, większej wiary w swoje możliwości i pewniejsze zastosowanie i wykorzystanie własnych umiejętności. Podstawą sukcesu każdej firmy i organizacji są jej członkowie i kadra managerska. Zdrowy emocjonalnie i zmotywowany zespół to lepsze relacje międzyludzkie i relacje z klientami, które w efekcie dają większe obroty i tym samym zyski.

Jesteś osobą, która poszukuje pomocy dla siebie lub kogoś bliskiego, to wiedz, że hipnoterapia kliniczna jest wspaniałym i efektywnym sposobem na pozbycie się wszelkiego typu lęków, nałogów, destrukcyjnych zachowań, fobii i nawyków. Hipnoterapia Kliniczna jest terapią pomocną osobom cierpiącym na syndrom niskiej samooceny jak również jest to skuteczna metoda dla sportowców, wpływająca na polepszenie osiąganych przez nich wyników. Dla sprzedawców dla zwiększenia ich skuteczności sprzedażowej. Dla osób, które boją się przemówień dla poprawienia ich samokontroli i odzyskania możliwości poprawnej interakcji ze słuchaczami.

Wszelkiego rodzaju zachowania, które są powiązane z negatywnymi emocjami i procesami psychologicznymi mogą być wyeliminowane za pomocą hipnoterapii.

Także jeśli jesteś osobą, która szuka pomocy dla siebie i jesteś osobą, która w tym momencie cierpi, to możesz skorzystać z profesjonalnie przygotowanych przeze mnie nagrań autohipnozy lub odbyć sesję lub cykl sesji hipnoterapeutycznych ze mną na żywo.

Obecnie jako Hipnoterapeuta Kliniczny przyjmuję w Londynie. Pokój terapeutyczny znajduje się w bardzo dogodnej lokalizacji, to znaczy 3 minuty od stacji metra Oxford Street. Więcej szczegółów znajdziesz tutaj.

Już niedługo będzie możliwość odbycia sesji ze mną również w Warszawie. Jeśli chcesz uzyskać więcej informacji w tym zakresie, proszę napisz do mnie na info@robertolinski.pl

Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia lub do zobaczenia.

Z wyrazami szacunku, Robert Oliński Hipnoterapeuta Kliniczny

Ps. Specjalne podziękowania dla osób, które pomocne mi były na mojej drodze zawodowej i osobistej.

Dla mojej mamy za ciepło. Dla mojego taty za zwrócenie mojej uwagi na potrzebę prawidłowego odżywiania, wszystkim tym co naturalne i zdrowe. Dla mojego brata za jego wytrwałość, intuicję i wnikliwe spojrzenie. Dla mojej byłej żony za dwójkę wspaniałych dzieci i te chwile, które były radosne, a takich było wiele. Dla moich dzieci za to, że są tak wspaniałe, pełne energii, uśmiechu, radości, mądrości i zawsze są ochocze do rozrabiania i zabawy. Ale przede wszystkim za to, że są. Dla byłych teściów (oni już wiedzą za co). Dla Zbyszka Kellera i Haleemy Shakur za to, że zawsze we mnie wierzyli.

Innym osobom, które wpłynęły na moją wiedzę i ukierunkowanie, a są to między innymi: Eckhart Tolle, Brian Tracy, Tony Robbins, Jim Rohn, Bob Proctor, Napoleon Hill, Michael D. Yapko, Milton Erickson.

Dla moich wszystkich klientów i pacjentów, za energię do pracy, którą pozyskuję dzięki ich osobistym, pozytywnym zmianom życiowym, których doświadczyli dzięki mojej osobistej pomocy lub dzięki zakupionym nagraniom autohipnozy.

Oto ja i mój świat...

Znajdziesz Mnie Również Tutaj

facebooktwitteryoutubelinkedinemail